Zdjęcie panoramiczne przedstawiające muzeum karkonoskie w Jeleniej Górze.
ODDZIAŁY
Zdjęcie przedstawiające oddział

Dom Carla i Gerharta Hauptmannów
ul. 11 Listopada 23
58-580 Szklarska Poręba

Zdjęcie przedstawiające oddział

Muzeum Historii i Militariów w Jeleniej Górze,
ul. Sudecka 83

Zdjęcie przedstawiające oddział

Muzeum Zamek Bolków
ul. Zamkowa 1
59-420 Bolków

AKTUALNOŚCI

Śledztwo historyczne

8 maja 2020

Szanowni Państwo,

w zbiorach Muzeum Historii i Militariów – oddziału Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze znajduje się zbiór kilkunastu oryginalnych listów, kart pocztowych i kopert wysłanych przez obywateli polskich z różnych miejsc Europy, między majem a wrześniem 1945 roku.

Tematem korespondencji są przede wszystkim poszukiwania bliskich, przyjaciół i najbliższej rodziny, rozsianych w wyniku działań wojennych po całym globie.

W 75 rocznicę zakończenia II wojny światowej chcielibyśmy Państwu zaprezentować jeden z tych listów (nr inw. MJG-Sk-234) oraz wyniki śledztwa historycznego, które podjęliśmy w celu poznania losów opisanych w nim bohaterów.

List napisany został 12 maja 1945 roku w obozie koncentracyjnym Mauthausen w Górnej Austrii. Jego autorem jest pchor. Kazimierz Kruszewski ps. Habdank, żołnierz Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego, po upadku Powstania więziony w obozie koncentracyjnym Mauthausen. Niestety, nie zachowała się oryginalna koperta od tego listu. Dlatego nie znamy jego adresata. Wiemy tylko, że jest nim wuj autora.

W dokumencie znajdziemy także wzmiankę o jego ojcu – Eugeniuszu Kruszewskim ps. Głowacki, który podobnie jak syn w sierpniu 1944 roku brał udział w Powstaniu Warszawskim.

Szczęśliwym trafem w omawianym zbiorze znajduje się koperta od innej korespondencji, zaadresowana na nazwisko Serg. (ang. sergeant – sierżant) Eugeniusz Kruszewski X.P.O.W Camp (ang. Ex Prisoner of War Camp – dawny obóz jeniecki) Moosburg i opatrzona stemplem poczty Murnau, z datą 07.45.15 (15.07.1945).

Znając personalia autora listu oraz jego ojca i wiedząc, że obaj brali udział w Powstaniu Warszawskim, spróbowaliśmy poszukać bliższych informacji na temat ich losów. Do tego celu niezwykle pomocna okazała się strona internetowa Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie w zakładce https://www.1944.pl/powstancze-biogramy, natrafiliśmy na wzmianki na temat obu mężczyzn.

Wynika z nich, że urodzony w 1922 roku kapral podchorąży Kazimierz Kruszewski ps. Habdank, w okresie Powstania Warszawskiego walczył na Mokotowie w składzie II plutonu kompani B-3, batalionu „Bałtyk”, pułku „Baszta”. Z kolei, sierżant Eugeniusz Kruszewski ps. Głowacki, urodzony w 1897 roku, służąc w 2. Kompani batalionu „Bełt”, VI zgrupowania Wojskowej Służby Ochrony Powstania, 3. Rejon „Ratusz”, I Obwodu „Radwan”, walczył w Śródmieściu.

Obaj mężczyźni dostali się do niemieckiej niewoli. Ich losy były jednak różne. Kazimierz Kruszewski, podobnie jak pozostali wzięci do niewoli w sierpniu i wrześniu 1944 roku żołnierze Armii Krajowej, trafił do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie. Obóz ten służył do segregacji ludności, na tych których wywożono do obozów pracy przymusowej na terenie Rzeszy, na tych, którzy z racji na zły stan zdrowia wysyłani byli transportami w różne miejsca Generalnego Gubernatorstwa i wreszcie na tych, których ze względu na młody wiek i podejrzenie udziału w Powstaniu, kierowano do obozów koncentracyjnych.

Kazimierz Kruszewski, jesienią 1944 roku miał skończone 22 lata i brał czynny udział w walkach z Niemcami. Dlatego, wraz z grupą 13 500 więźniów przewieziony został najpierw do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz w Oświęcimiu. Następnie, po upływie dwóch tygodni, najprawdopodobniej na początku października 1944 roku, został przetransportowany do obozu koncentracyjnego Mauthausen.

Eugeniusz Kruszewski musiał udać się do niewoli pod sam koniec września lub w pierwszych dniach października 1944 roku, po tym jak niemieckie dowództwo przyznało żołnierzom Armii Krajowej status jeńców wojennych. W ten sposób, zamiast do obozu koncentracyjnego, trafił do Stalagu VII-A w Moosburgu (Moosburg an der Isar) w Bawarii, gdzie doczekał końca wojny. Na podstawie daty stempla pocztowego na wspomnianej wyżej kopercie, wiemy, że przebywał tam, jeszcze w lipcu 1945 roku.

Tyle udało się nam dowiedzieć o dwóch bohaterach listu.

Nadal jednak nie znamy jego adresata. Nie wiemy także, jaki los spotkał żonę i matkę autora, z którymi po raz ostatni zetknął się on w dramatycznych okolicznościach, w połowie września 1944 roku w Auschwitz?

Wreszcie, kim byli Zorż i wuj Stanisław?

Ale to już temat na kolejne śledztwo historyczne i kolejną opowieść.

Gorąco zachęcamy do lektury tego wyjątkowego dokumentu, który, mamy taką nadzieję, pozwoli Państwu poczuć atmosferę pierwszych dni po upadku III Rzeszy.

Atmosferę przepojoną radością z odzyskanej wolności, opowieściami o wojennych losach rodaków, a także niepewnością co przyniesie jutro!

Opracowano na podstawie:

https://www.1944.pl

http://auschwitz.org

https://en.wikipedia.org/wiki/Stalag_VII-A

http://www.sppw1944.org

Stanisław Wilk

Kierownik Muzeum Historii i Militariów

– oddziału Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze

NAGRODA IM. OSKARA KOLBERGA ZA ZASŁUGI DLA KULTURY LUDOWEJ – DLA ZOFII TARASIEWICZ Z BOLESŁAWCA

6 maja 2020

Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze w ramach ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego regionu zgłosiło w bieżącym roku kandydaturę Zofii Tarasiewicz do Nagrody im. Oskara Kolberga. Jej organizatorem i fundatorem jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Realizację procedur konkursowych prowadzi Instytut Muzyki i Tańca we współpracy z Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu oraz Fundacja Cepelia Polska Sztuka i Rękodzieło.

Jednym z głównych laureatów tegorocznej –  45. edycji  została wybitna śpiewaczka ludowa wywodząca się z rodziny górali czadeckich Zofia Tarasiewicz z Bolesławca. Nagroda wręczana jest zwyczajowo w Sali Balowej Zamku Królewskiego w Warszawie z rąk Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Bolesławiecka Śpiewaczka jest trzecim indywidualnym laureatem tego prestiżowego wyróżnienia w jego 45-letniej historii, reprezentującym ziemie zachodniej Polski.

W Muzeum Karkonoskim przechowywana jest dokumentacja audiowizualna dotycząca działalności Artystki, a w zbiorach Działu Etnologii kolekcja bukowińskich pisanek Jej autorstwa.

                                                 *

Zofia Tarasiewicz należy aktualnie do najwybitniejszych ludowych śpiewaczek na Dolnym Śląsku. Jej aktywność w dziedzinie popularyzacji tradycji górali czadeckich trwa nieprzerwanie od 1984 roku.

Jako dziecko przejęła zarówno repertuar, jak i styl wykonawczy od starszego pokolenia. Była ulubioną wnuczką – Michała Irskiego (ze strony matki). Jemu właśnie zawdzięcza większość pamiętanych do dziś pieśni. Cieszył się on w środowisku wielką estymą. Był zasłużony w walkach o niepodległość prowadzonych przy boku Marszałka Piłsudskiego na Bukowinie pod koniec I wojny światowej.

Podczas występu na festiwalu kazimierskim w 2001 roku przedstawiła jedną z najstarszych pieśni polskiego obszaru kulturowego – Jeliń – towarzyszącą pradawnemu tańcowi obrzędowemu na obudzenie wiosny. M.in. za wykonanie tego utworu została po raz drugi w życiu laureatką Baszty – najwyższej nagrody Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym. Regularnie współpracuje z instytucjami kultury na terenie kraju i za granicą– muzeami, domami kultury będąc aktywną nie tylko w dziedzinie śpiewu, ale również plastyki obrzędowej (pisanki), tradycji kulinarnych i wszelkich działań chroniących międzypokoleniowy przekaz tradycji.

Wywodzi się z rodziny górali czadeckich, która przybyła na Dolny Śląsk w 1946 roku z nieistniejącej obecnie wioski Dunawiec w północnej części Bukowiny (obecnie Ukraina). Jest wnuczką Michała Irskiego, pełniącego funkcję osobistego ordynansa Marszałka Józefa Piłsudskiego od którego otrzymał za zasługi Medal Niepodległości przechowywany do dziś przez rodzinę Artystki. On to wraz z braćmi nauczył Zofię śpiewać pieśni rekruckie, ballady, kolędy, pieśni obrzędowe, sieroce i miłosne. Z dziadkiem łączyła artystkę bliska więź, aż do Jego śmierci w 1980 roku.

Prowadzi współpracę z instytucjami muzealnymi – w Muzeum Etnograficznym w Warszawie prezentowała tradycyjne wypieki chlebowe, a Jej bukowińskie pisanki przyjęto do zbiorów Schlesisch-Oberlausitzer Dorfmuseum w Markersdorf (Niemcy) i Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze. Wraz z rodzicami współpracowała przy realizacji wystawy muzealnej Pamiątki wędrówki (1999, 2000 r.) w Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze i Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu. Dokumentacja pieśni Zofii Tarasiewicz znajduje się w archiwach Instytutu Sztuki PAN, II Programu Polskiego Radia w Warszawie i Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze. Niektóre opublikowane zostały m.in. w serii Muzyka Źródeł – cz.26, pt. Dolny Śląsk (2008 r.) oraz w wydawnictwie fonograficznym Muzeum Narodowego we Wrocławiu towarzyszącym publikacji pt. Mom jo skarb… (2009 r.) poświęconej tradycjom na Dolnym Śląsku.

Śpiewaczka jest laureatką Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu. Dwukrotnie otrzymała najwyższą nagrodę festiwalu Basztę – w 1996 i 2001 roku oraz I nagrodę w 2018 roku. W 2019 roku została zaproszona do solowych występów przez Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu podczas cyklu koncertów pt. Pieśni z lasów i pól w ramach Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans.

Corocznie, począwszy od 1984 roku, uczestniczyła w regionalnych konkursach tradycji jako solistka-śpiewaczka oraz autorka  bukowińskich pisanek. Jest laureatką Spotkań z Folklorem w Jeleniej Górze, konkursów: Mała Wielkanoc, Kolędnicy, Święto Chleba. Brała udział m.in. w najstarszym festiwalu tradycji w Europie – Teesside International Eisteddfod w Middlesbrough (Wielka Brytania, 1997 r.), Międzynarodowych Festiwalach Górali Czadeckich w Jastrowiu, Bonyhad (Węgry), Kimpolungu Mołdawskim (Rumunia) i Czerniowcach (Ukraina). W 2016 roku była specjalnym gościem Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Oblicza Tradycji w Zielonej Górze. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia uczestniczyła w realizacji programu Jana Pospieszalskiego Swojskie klimaty. Wzięła również udział w realizacji filmu Śpiewaczki ze Zbylutowa poświęconego kulturze górali czadeckich z wioski Zbylutów w gminie Lwówek Śląski (reż. Ignacy Dumin, prod. OKiS Wrocław, 2016 r.).

Zofia Tarasiewicz pozostaje jedną z pierwszych śpiewaczek wywodzących się z górali czadeckich, które swoją indywidualnością i wysokim poziomem wokalnym zwróciły uwagę na niezwykle bogate zasoby dawnego repertuaru pieśniowego, przechowywane w pamięci tej grupy. Zgodnie z zaleceniami ratyfikowanej w 2011 roku przez Rząd RP Konwencji z 2003 roku, w sprawie ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego, Jej twórczość jest dokumentowana i promowana jako cenne zjawisko narodowej kultury. 

Henryk Dumin
specjalista ds. ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego

Zofia Tarasiewicz – „Do Preszburga za wojaczka mnie wzioni…” – pieśń rekrucka o poborze do cesarskiego wojska w Preszburgu (obecnej Bratysławie).

ŚREDNIOWIECZNE ZDEFORMOWANE NACZYNIE GLINIANE Z ULICY SOLNEJ 4 W JELENIEJ GÓRZE

6 maja 2020

Naczynie gliniane – garnek bez ucha, glina, toczenie, wypalanie, Jelenia Góra, ul. Solna 4; chronologia: średniowiecze XIII – XIV wiek; ornament rytych dookolnych żłobków; na dnie znak garncarski (krzyż równoramienny wpisany w koło), średnica dna 8 cm, nr inw. MJG – A – 211.

            Naczynie gliniane, pochodzące z ratowniczych badań archeologicznych prowadzonych w 1992 roku przy ulicy Solnej 4 w Jeleniej Górze, to jeden z wielu zabytków, reprezentujących najstarszą wytwórczość garncarską średniowiecznego miasta lokacyjnego, jakim była Jelenia Góra od końca XIII wieku. O jego wyjątkowości stanowi niezwykły wygląd, będący efektem technologicznej deformacji, bardzo rzadko spotykany na średniowiecznych stanowiskach archeologicznych. Naczynie odkryte zostało wspólnie z większym zespołem ceramiki w wykopie budowlanym pod zabudowę mieszkalną. W profilu wykopu stwierdzono zarys jamy o kształcie trójkątnego klina o głębokości ok. 2 metrów, wypełnionej gliniastą, ciemną ziemią oraz materiałem ruchomym w postaci naczyń glinianych. Obiekt został przebadany przez inspektora Państwowej Służby Ochrony Zabytków Ryszarda Kołomańskiego, natomiast zabytki trafiły do Muzeum Okręgowego (obecnie Karkonoskiego) w Jeleniej Górze.

            Z analizy badanego obiektu wynika, że natrafiono na jamę odpadkową przy pracowni garncarskiej, zawierającą pozostałości jednego, nieudanego wypału. Większość odkrytych zabytków to naczynia zachowane w całości lub 60-80 % – ogółem 10 garnków, o zbliżonej formie, wylewach o profilu esowatym, zgrubionym, bez uch. Poza naczyniami zachowanymi w całości wydobyto dużą ilość fragmentów naczyń – wylewów, brzuśców, den. Cześć partii dennych zaopatrzona została w odciski znaków garncarskich w postaci krzyża równoramiennego wpisanego w koło (dwóch różnych wielkości).

            O niezwykłości zbioru ceramiki z ul. Solnej stanowi cecha charakterystyczna dla większości materiału: prawie cała ceramika (z wyjątkiem dwóch garnków) jest nienaturalnie zdeformowana, powyginana, zapadnięta. Deformacje te powstały najprawdopodobniej w trakcie wypału – zapewne w wyniku zastosowania zbyt wysokiej temperatury lub złego składu masy garncarskiej. Możliwe też, że garncarz eksperymentował z nieznaną sobie wcześniej masą garncarską. Wynik tego eksperymentu był w całości nieudany i trafił do jamy jako odpad.

Chronologię zespołu na podstawie cech formalnych i technologicznych należy przyjąć na schyłek wieku XIII i początek XIV, a więc czas bliski lokacji miasta, co sugeruje, że mogła to być jedna z pierwszych pracowni garncarskich, funkcjonujących w Jeleniej Górze.

Tomasz Miszczyk

Literatura:

T. Miszczyk, Jelenia Góra, ul. Solna 4, Silesia Antiqua, t. 40/1999, s. 212-218

Józef Gielniak – Sanatorium

6 maja 2020

Cykl grafik pt. „Sanatorium” (I-V, 1958) rozpoczęty został właściwie w 1956 roku. Powstał wtedy realistyczny obraz budynku w Bukowcu.

Gielniak przez prawie dwudziestoletni pobyt dobrze poznał rzeczywistość tego miejsca. Metafory z cyklu „Sanatorium” są jednak na tyle uniwersalne, że można je zastosować wszędzie tam, gdzie aktorami są ludzie.
Życie wewnątrz sanatorium narzucało swoje zasady, ale chroniło przed przymusami dnia codziennego i innymi aspektami zewnętrznych realiów. Gielniak wraz z innymi pacjentami był odgrodzony granicą z łąki i lasu, co z resztą zostało wyrażone w tym cyklu. Liczba motywów na jednej grafice została ograniczona do jednego budynku pokazanego od frontu. Zazwyczaj ostre krawędzie i kanty form architektury stoją w opozycji do łagodnych form natury. Poprzez to Gielniak chciał wyrazić swój niepokój i przemyślenia na temat losów ludzi znajdujących się wewnątrz. Tutaj też zdefiniował się artystycznie i obrał drogę, którą chciał iść. Powstał cały cykl linorytów przedstawiający różne budynki sanatoryjne, gdzie artysta był pacjentem. Do analizy tematu budynku szpitalnego zostały użyte różne metody kształtowania linoleum. Gielniak rozwinął przy tym swój styl.
Każda grafika tego cyklu podpiera poprzednią część i dodaje coś nowego do opracowanego wcześniej zagadnienia. Gielniak szkicował najpierw lekko rylcem to, co ma być w tle oraz symetryczny zarys architektoniczny. W Bukowcu był to widok z drogi od strony Kowar. Do realistycznej konstrukcji doczepiał po kolei niezliczone przybudówki, wieżyczki, okna i wiele innych detali aż w końcu zaczęły one tworzyć razem nierzeczywisty obraz.
Na pierwszym planie przedstawiona jest natura, która napiera na szpital, zmienia jego proporcje lub zlewa się z nim. Ten efekt nasilił się wraz z rozwojem technicznym Gielniaka. Z początku wykonywał ostre cięcia rylcem, później stały się bardziej delikatne i precyzyjne. Kanciaste formy zastąpione zostały zaokrąglonymi, które zapełniały całą powierzchnię. „Sanatorium” IV i V doprowadzają ten kierunek do końca. Kolejne części rozpoczynają inny etap twórczości i dotyczą bardziej symbiozy budynku z otoczeniem, gdzie pnąca się roślinność jednoczy się z nim i wszystkimi organizmami i przedmiotami znajdującymi się wewnątrz. Inspiracji do tego typu przemyśleń można podejrzewać w literaturze Franza Kafki, Brunona Schulza lub dziełach starych mistrzów: Bosha i Gaudiego

Muzeum Otwarte!

5 maja 2020

Jesteśmy Bezpieczni! Jesteśmy Gotowi! Jesteśmy Otwarci!
Z uwagi na stan epidemiczny, wprowadziliśmy Regulamin Zwiedzania Muzeum w okresie epidemii, oraz obowiązujące do odwołania Zasady Zachowania Bezpieczeństwa w Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze wraz z oddziałami:
1. Pracownicy Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze (wraz z oddziałami)
obsługujący zwiedzających wyposażeni są w przyłbice ochronne,
2. Muzeum udostępniane jest tylko turystom indywidualnym (bez zwiedzania grupowego),
3. Liczba zwiedzających jest ograniczona do 12 osób jednocześnie,
4. Zgodnie z obowiązującymi na terenie kraju wymogami – zwiedzający przebywający na terenie muzeum mają obowiązek zasłonić usta i nos,
5. Przy wejściu znajduje się środek dezynfekujący, który obowiązkowo należy zastosować na dłonie,
6. Obowiązuje nakaz zachowania 2-metrowej odległości od innych osób,
7. Muzeum zawiesza realizację usługi przewodnickiej,
8. Muzeum ze względów bezpieczeństwa wyłącza z użytkowania niektóre przestrzenie ekspozycyjne (np. wnętrze Chaty Karkonoskiej, Wieżę Dziobową na Zamku Bolków
i inne) oraz urządzenia z ekranami dotykowymi.
Serdecznie Zapraszamy!!!

Techniki Zdobienia Szkła – Malarstwo

30 kwietnia 2020

Malarstwo na szkle to technika znana już od starożytności, ale jej największy rozkwit przypada na wiek XIX. Muzeum posiada z tego okresu kilkaset obiektów ukazujących sceny rodzajowe, portrety, dekoracje w ornamenty geometryczne lub kwiatowe. Warto podkreślić, że jedną z najbardziej znanych hut, która specjalizowała się w malowaniu szkła artystycznego była karkonoska huta Fritza Heckerta, a Muzeum nabyło w 2019 roku, dzięki dofinansowaniu MKiDN, 24 szkła misternie dekorowane emalią i złotem

Józef Gielniak – Cykle twórczości.

30 kwietnia 2020

Twórczość Gielniaka można podzielić na trzy cykle. Najwcześniejszy to „Sanatoria”(1958), gdzie przedstawiony jest świat widziany okiem skierowanym na zewnątrz. Nie tylko fasada była inspiracją, ale też to, co działo się wewnątrz budynku.
„Sanatoria” zaczęły się w pewnym momencie przeplatać z cyklem „ Improwizacji”(1958-59). Ten z kolei zainspirowany był widokiem z okna. Były one obserwacjami różnorodnej struktury materii i jej przemian.
Najpóźniejszym cyklem są „Improwizacje dla Grażynki”. Powstał w latach 60-tych. Sceną tych kompozycji było niebo lub przestrzeń kosmiczna, jak w grafice pt. „Improwizacja –elukubracja fantastyczna i krotochwilna”, gdzie Gielniak rozmyślał nad losem Ziemi. W cyklu tym łączy się groza i piękno wyrażone poprzez dynamiczny ruch form. Mogło mieć na to wpływ wydarzenie z dzieciństwa tj. pokaz sztucznych ogni podczas święta 14 lipca lub światła na niebie z reflektorów przeciwlotniczych z Valenciennes tuż przed zbombardowaniem miasta.

Sanatorium II (Neufmountiers) 1958r.
Improwizacje III niepokoje 1959r.
Improwizacja dla Grażynki V 1966r.

Techniki Zdobienia Szkła – Grawerowanie

28 kwietnia 2020

Grawerowanie– to jedna z najdawniejszych technik zdobienia wyrobów artystycznych (metal, kości, kamień, szkło). Ta rzeźbiarska technika zdobienia szkła, wykonywana jest przy pomocy wirujących tarcz miedzianych, polegająca na tworzeniu precyzyjnych wzorów – wklęsłych lub wypukłych. Relief wklęsły popularny był głównie w szkle potasowym i ołowiowym i dawał doskonały efekt załamania światła na powierzchni. Relief wypukły stosowany był głównie w szkle potasowym lub ołowiowym, których gęstość i grubość pozwalały na głęboki szlif. Technika rozpowszechniona na Śląsku, w Czechach i Niemczech od końca XVII wieku.

Narodowe Czapeczki

27 kwietnia 2020

Przed nami majowe święta, które spędzimy głównie w domach.
W domu również może być radośnie i dumnie. Nasz Dział Edukacji przygotował domowe warsztaty tworzenia patriotycznej czapeczki.
Zapraszamy do pracy wraz ze swoimi pociechami!
Przesyłajcie Państwo zdjęcia z warsztatów domowych i ich efektów, na e-mail: sekretariat@muzeumkarkonoskie.pl (z dopiskiem – wyrażam zgodę na publikowanie wizerunku)! Stwórzmy wspólnie biało-czerwoną galerię 🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Józef Gielniak – twórczość wymykająca się kierunkom.

23 kwietnia 2020

Józef Gielniak tworzył na najwyższym poziomie przez około 15 lat. Swoją działalność artystyczną rozpoczął w połowie 1956 i kontynuował ją aż do swojej śmierci w 1972 roku. W tym czasie powstało 68 grafik i 15 exlibrisów. Pierwsza znacząca praca przypada na 1958 rok – cały cykl „Sanatorium” i pierwsze improwizacje.
Twórczość Gielniaka trudno było przypisać konkretnemu kierunkowi artystycznemu. Patrząc na jego grafiki przychodzi na myśl, że tak musi wyglądać obraz senny. Można by porównać je do prac surrealistów, jednak ich treść oparta jest o logiczne przemyślenia. Pierwsze linoryty były wręcz rzeczywiste, jednak z czasem utraciły ten aspekt i stały się metaforyczne. Brak zasad aktualnych kierunków sztuki był zamierzony. Gielniak wolał pracować opierając się głównie o swoją wyobraźnię. Sam mówił o własnych grafikach, że są bardzo złożone i ich przedmiot nie zawsze jest widzialny. Polegał on na wewnętrznych przeżyciach i nawarstwionych spostrzeżeniach artysty.
Tworzenie nowej koncepcji było złożonym procesem, a samo rozpoczęcie pracy było trudnym momentem, gdzie jak mówił, stoi się na rozdrożu. Gielniaka kierowało przy tym piękno natury.
Całkowitą dojrzałość twórczą osiągnął w późnych latach 60-tych. Po 10 latach pracy wiedział już jak widzi świat i jak chce go pokazać. Tematy dotyczą głównie tego, co widział dookoła siebie, w szczególności na początku, kiedy tworzył m.in. realistyczne przedstawienia budynku sanatorium w Bukowcu.

POLECAMY

Galeria jednego eksponatu

link do galeri jednego eksponatu
Witraż z alegorycznym przedstawieniem Triumfu Sławy, Włochy (?), poł. XVI w.; szkło, metal (ołów), wym. ø 29 cm, nr inw. MJG 875/s

Szlak szkła

Szlak szkła na polsko-czeskim pograniczu
Szlak szkła na polsko-czeskim pograniczu

Zapisz się do naszego newslettera

tło do zapisu na newslettera